Lia Fail from Lublin


Idź do treści

Menu główne:


Historia

Ania od kilku już lat związana jest z celtyckimi dźwiękami. Zaczynała w grupie Samhain, znanym lubelskim zespole grającym ten rodzaj muzyki. Obowiązki rodzinne niestety przerwały jej współpracę z tą formacją, jednak nie przestała marzyć o "Irish tunes" i kiedy jej mąż - kamikaze zdecydował się pójść na urlop wychowawczy i zająć się potomstwem postanowiła zebrać zespół i zacząć od nowa. Dzięki Gosi z Samhain poznała Marka, zaś Ania z Orkiestry p.w. św. Mikołaja "sprzedała" nam Kasię. Już po pierwszych próbach wiedzieliśmy, że to będzie to. Brakowało tylko rytmu - a ten Ania odnalazła wśród swoich uczniów z IX LO. Mateusz mimo młodych lat znakomicie dopasował się do zespołu i szybko zaczął "łapać" o co chodzi w tego rodzaju muzyce.
Za ster "managierski" chwycił wspomniany już mąż-samobójca, czyli ja. Dość szybko porozumieliśmy się z klubem jazzowym "Po Godzinach" i to właśnie u nich w dniu św. Patryka 2008 roku Lia Fáil przeszedł swój chrzest bojowy. Mimo początkowych kłopotów technicznych udało się w końcu jako-tako ustawić dźwięk i z małym, bodaj półgodzinnym poślizgiem zespół zaczął grać. Byłem nieco stremowany, ponieważ publiczność dopisała nad wyraz licznie i bałem się czy podołamy. Jednak już po kilku utworach nie miałem wątpliwości. Publiczność nie oszczędzała siebie ani stołów wspierając grupę najlepiej jak można - po prostu świetnie się bawiąc. Wkrótce też poderwała się do tańca i impreza trwała do późna. Szczerze mówiąc, nie wybawiłem się tak od kilku lat, zaś słuchacze zapewniali, że ze zniecierpliwieniem czekają następnych koncertów.
Po "Po Godzinach" pojawiło się zaproszenie od naszych przyjaciół z Cafe Orion. Mimo obaw związanych z niedużą powierzchnią lokalu zdecydowaliśmy się przyjąć zaproszenie i zagrać. I tak 18go kwietnia w okrojonym składzie (niestety Mateuszowi wypadł jakiś wyjazd) Lia Fáil zawitało w gościnne progi Cafe Orion. Nasze obawy szybko się rozwiały - nieduże rozmiary knajpki nie powstrzymały zaprzyjaźnionych tancerzy z lubelskiej filii Szkoły Tańca Irlandzkiego "Uá Niáll" z Warszawy, którzy porwali na parkiet pozostałych gości i znów zabawa trwała w najlepsze.
Mimo że zespół jest dość młody, to muszę powiedzieć (choć może nie zabrzmi to zbyt skromnie) - Lia Fáil wszedł na lubelską scenę folkową uzupełniając pewną lukę i myślę, że zagości na niej na dłużej.
Do zobaczenia na koncertach!

News | O zespole | Historia | Koncerty | Galeria | Kontakt | Linki | St Patricks 2010! | Mapa witryny


Celtic Folk Music | lord.maximilian@gmail.com

Powrót do treści | Wróć do menu głównego